Chorał
Z dymem pozarów, z kurzem krwi
bratniej
Do Ciebie, Panie, bije ten glos.
Skarga to straszna, jek to ostatni,
Od takich modlów bieleje wlos.
My juz bez skargi nie znamy spiewu,
Wieniec cierniowy wrósl w nasza skron,
Wiecznie jak pomnik Twojego gniewu
Sterczy ku Tobie blagalna dlon !A
O, Panie, Panie! ze zgroza swiata
Okropne dzieje przyniósl nam czas,
Syn zabil matke, brat zabil brata,
Mnóstwo Kainów jest posród nas.
Alez, o Panie! Oni nie winni,
Choc nasza przyszlosc cofneli wstecz.
Inni szatani byli tam czynni;
O! reke karaj, nie slepy miecz!
I z archaniolem Twoim na czele
Pójdziemy potem na wielki bój,
I na drgajacym szatana ciele
Zatkniemy sztandar zwycieski Twój.
Dla blednych braci otworzym serca,
Wine ich zmyje wolnosci chrzest;
Wtenczas uslyszy podly bluznierca
Nasza odpowiedz: "Bóg byl i jest!"