KOŚCIÓŁ  SW.  AUGUSTYNA  I ŚW. JANA  CHRZCICIELA - / KLASZTOR  NORBERTANEK /
2705 1797. 2706 4008
498. 4542 4543 4544
4545 5416 5417 5418
   
5419 5420 5421    
2707 2708 1511. 499. 4537
4538 4539 4540 4541 4685
   
5422 5423 5424    

Kościół ten wraz z zespołem klasztornym norbertanek jest bardzo malowniczo położony w zakolu Wisły, przy Salwatorze. Przyjmuje się, że zgromadzenie na Zwierzyńcu powstało między 1144 a 1165 r. Norbertanie przybyli tutaj z Doxau w Czechach i zbudowali kościół z klasztorem fundacji Jaksy z Miechowa z rodu Gryfitów. Początkowo zgromadzenie być może było dwukonwentualne: przebywali tu zarówno zakonnicy, jak i zakonnice; rozdzielenie konwentów miało nastąpić najprawdopodobniej po roku 1241, kiedy klasztor został zniszczony przez Tatarów. Z pierwszego, romańskiego kościoła i klasztoru, zachowały się tylko resztki prostokątu murów. Najstarsze części dzisiejszej bryły pochodzą już z XIII w., z kościoła odbudowanego wówczas po zniszczeniach. Był on wówczas jednonawowy, z prostokątnym prezbiterium, wzniesiony z cegły. Zbudowano go jeszcze w stylu romańskim, okna zamknięte były półkoliście. W czasach Władysława Jagiełły wzniesiono zachowane do dziś mury i baszty, świadczące o obronnym charakterze zespołu położonego wszak poza miastem. W latach 1596-1626 dokonano gruntownej przebudowy kościoła, dzisiejszy wygląd kościoła zawdzięczamy właśnie tym czasom. Co prawda podczas "potopu", zespół został zniszczony, jednak w stopniu niewielkim - wydaje się, że głównie dotyczyło to dewastacji wnętrza. Dzisiejszy wystrój wnętrza pochodzi z XVIII w. i jest autorstwa Sebastiana Sierakowskiego.

Kościół sam nie zachwyca. Wtopiony jest jednak w malowniczy kompleks obronny klasztoru. Całość jest generalnie barokowa, kościół stanowi przykład kościoła bezfasadowego, posiada jednak wieżę. Silnym akcentem w niewielki, jednonawowym wnętrzu jest klasycystyczna kolumnada prezbiterium Sierakowskiego. Uwagę przyciąga romański jeszcze portal północny, widoczny dziś w swej górnej części - archiwolta na szczycie, kolumienki w ościeżach, uskoki zwężające się do wejścia.

Ze zgromadzeniem związanych jest kilka legend i tradycji. Do 1917 r. uderzano co wieczór o godzinie 19:10 w dzwon (pęknięty - wszystkie, które odlano według tradycji pękały) wzywając do modlitwy za dusze utopionych w Wiśle. W 1917 r. Austriacy przetopili go jednak na armaty. Inna legenda mówi, że gdy Tatarzy zdobyli klasztor, zerwali dzwon z wieży i utopili w Wiśle - odtąd każdego roku ma on wypływać w noc świętojańską na powierzchnię rzeki i bić, zapada się ponownie o północy, a kto, kto jest wówczas na rzece, zostanie również pociągnięty w głębiny. Z tego miejsca rusza co roku w oktawę Bożego Ciała Lajkonik, a w drugi dzień Wielkanocy odbywa się tu odpust Emaus.

[ tekst  Grzegorz Bednarczyk http://jazon.hist.uj.edu.pl/~gb/ ]


© Copyright Wszelkie Prawa do fotografii należą do Artura  Turyna.

główna              galeria